Witam!

Ostatnio (podczas gdy ja próbuję doprowadzić moją ogipsowaną rękę do stanu względnej ‘używalności’), mój Author Solution przeszedł mały tuning.

Zapewne różnica w wyglądzie -a dokładniej: rogi (rehabilitacyjne :D ) na kierownicy- są bardzo zauważalne :)

Maszynka zyskała przez to trochę ‘ostrzejszy’, agresywniejszy styl:

P. S. Zapraszam również do dwóch zupełnie nowych działów -podstron:

.::NASZE WYPRAWY::. -gdzie w wygodniejszym i bardziej przejrzystym stylu, niż dotychczas umieszczony jest spis większości naszych rowerowych (i nie tylko) wypraw wraz z odnośnikami do opisów

Tapety -gdzie w formie tapet do pobrania zaprezentowane są najciekawsze zdjęcia z wyjazdów

Witam :)

W sobotę, 12 lipca br., postanowiliśmy wybrać się (niestety bez rowerów :/ ) w rejon wschodniej Wielkopolski: do Lednogóry, by m.in. obejrzeć tamtejsze wiatraki, znajdujące się na terenie Wielkopolskiego Parku Etnograficznego w Dziekanowicach nad jez. Lednickim. Nad tym jeziorem znajduje się również Lednicki Park Krajobrazowy.

Wycieczka zaczęła się na stacji PKP na (świeżo wyremontowanych) poznańskich Garbarach, gdzie -po kupieniu biletów /pociąg do Bydgoszczy/- o 8:05 ruszyliśmy w trasę ;)

Około 8:40 byliśmy już na miejscu:

/ja oczywiście z gipsikiem :P /

Wysiadając w Lednogórze -troszkę zaskoczyła nas wielkość, a raczej ‘długość’ tej miejscowości; od stacji PKP trzeba przejść jakieś 3 km, zanim -oczywiście cały czas w obrębie wsi- wyjdzie się na ruchliwą trasę: drogę krajową nr 5 Poznań-Bydgoszcz.

Choć wieś jest naprawdę pełna uroku: :)

Tutaj zdjęcie makro ślimaka :D pewnie też wyszedł sobie na spacer:

Nie wiedzieliśmy nawet, że przebiega tędy szlak rowerowy :) Trzeba będzie oblookać go niebawem na bike’ach ;)

W pewnym momencie po lewej stronie zauważyliśmy na horyzoncie ’sylwetki’ trzech wiatraków…

…jednak nie były one tymi, których poszukiwaliśmy ;)

Będąc jeszcze w obrębie Lednogóry -na snopkach ujrzeliśmy wygrzewającego się na słońcu bociana:

też po lewej stronie :)

oraz jego gniazdo:

Jak widać, pogoda była przepiękna :) W sam raz na pieszy spacerek.

Niedaleko Muzeum:

i pozując z pierwszymi Piastami :P heh

Widać już Muzeum:

Drewniany Ziemek (albo Mieszko :P ) pilnujący obiektu:

I tak to idąc sobie spacerkiem, dróżkami i polami -a przy okazji omijając ogrodzenia Parku Etnograficznego-, spotkała nas mała przygoda :) ale o tym troszkę później…

Klucząc pszenicznym polem, szósty zmysł Wojtka znalazł pewne półmetrowe przejście na teren WPE;

jednym słowem nasz ‘nielegalny wjazd’ :D na teren skansenu stał się faktem ;)

Ścieżka (wydeptana! :P ) prowadziła przez dodatkową atrakcję, której w zasadzie się nie spodziewaliśmy -oryginalny młyn (niestety był nieczynny) :

Oto oryginalne żarna używane zapewne w tym młynie:

Niemiecka płytka na żarnie:

I oto naszym oczom ukazały się wychylające się zza drzew wiatraki :) Cel naszej podróży:

Pierwszy z wiatraków to tzw. wiatrak polski, drugi -powyżej- to tzw. ‘holender’.

Nie mogłam się na nie napatrzeć, a co dopiero przestać fotografować ;)

Kilka ujęć ‘wiotroków’ :

Wojtek próbuje obrócić wiatrak: :D

Jezioro Lednickie:

Wiatraki położone są na wzniesieniu, gdzie bez przerwy wieje dość silny wiatr; również w tak słoneczny i ciepły, jak miniona sobota.

Przygoda, o której wspominałam, nadchodziła wielkimi krokami… a właściwie krokami dwóch panów z dyrekcji Parku Etnograficznego :D

Uczciwie przyznaliśmy się do braku biletów wstępu, co obiecaliśmy uregulować pod koniec zwiedzania, a ponadto jeden z panów miał klucze do ‘holendra’! :D

Otworzył drzwi wiatraka i zaproponował darmowe zwiedzanie ‘w ramach ceny biletu’ :D

Po raz pierwszy miałam okazję zajrzeć do wnętrza takiego ‘holendra’!

Wkroczyłam tam z aparatem:

Nie pytajcie mnie, do czego służyły te wszystkie mechanizmy ;) -nie mam pojęcia, ale generalnie przerabiały ziarna na mąkę :P :D heh.. to wiem ;)

To zdjęcie ma w sobie coś, taki jakiś niesamowity spokój i magiczną prostotę:

I ostatnie spojrzenie na oddalające się wiatraki… :

Zeszliśmy jeszcze do skansenu:

powyżej i poniżej: olęderska chata i podwórze

Zdjęcie makro kwiatu malwy nieopodal chaty: :)

…no i dumni uczestnicy wycieczki :D

-troszkę zmęczeni i opaleni, ale zadowoleni :D

Później poczłapaliśmy na stację PKP, skąd o 12:48 mieliśmy pociąg do Poznania :)

Cudowna wycieczka, którą na pewno powtórzymy niebawem na rowerach! :D

Odwiedzono:

  • 4,570 razy

Najczęściej klikane:

Archiwa -to już było