Witam
W sobotę, 12 lipca br., postanowiliśmy wybrać się (niestety bez rowerów :/ ) w rejon wschodniej Wielkopolski: do Lednogóry, by m.in. obejrzeć tamtejsze wiatraki, znajdujące się na terenie Wielkopolskiego Parku Etnograficznego w Dziekanowicach nad jez. Lednickim. Nad tym jeziorem znajduje się również Lednicki Park Krajobrazowy.
Wycieczka zaczęła się na stacji PKP na (świeżo wyremontowanych) poznańskich Garbarach, gdzie -po kupieniu biletów /pociąg do Bydgoszczy/- o 8:05 ruszyliśmy w trasę
Około 8:40 byliśmy już na miejscu:
/ja oczywiście z gipsikiem
/
Wysiadając w Lednogórze -troszkę zaskoczyła nas wielkość, a raczej ‘długość’ tej miejscowości; od stacji PKP trzeba przejść jakieś 3 km, zanim -oczywiście cały czas w obrębie wsi- wyjdzie się na ruchliwą trasę: drogę krajową nr 5 Poznań-Bydgoszcz.
Choć wieś jest naprawdę pełna uroku:
Tutaj zdjęcie makro ślimaka
pewnie też wyszedł sobie na spacer:
Nie wiedzieliśmy nawet, że przebiega tędy szlak rowerowy
Trzeba będzie oblookać go niebawem na bike’ach

W pewnym momencie po lewej stronie zauważyliśmy na horyzoncie ’sylwetki’ trzech wiatraków…
…jednak nie były one tymi, których poszukiwaliśmy
Będąc jeszcze w obrębie Lednogóry -na snopkach ujrzeliśmy wygrzewającego się na słońcu bociana:
też po lewej stronie
oraz jego gniazdo:
Jak widać, pogoda była przepiękna
W sam raz na pieszy spacerek.
Niedaleko Muzeum:
i pozując z pierwszymi Piastami
heh
Widać już Muzeum:
Drewniany Ziemek (albo Mieszko
) pilnujący obiektu:
I tak to idąc sobie spacerkiem, dróżkami i polami -a przy okazji omijając ogrodzenia Parku Etnograficznego-, spotkała nas mała przygoda
ale o tym troszkę później…
Klucząc pszenicznym polem, szósty zmysł Wojtka znalazł pewne półmetrowe przejście na teren WPE;
jednym słowem nasz ‘nielegalny wjazd’
na teren skansenu stał się faktem
Ścieżka (wydeptana!
) prowadziła przez dodatkową atrakcję, której w zasadzie się nie spodziewaliśmy -oryginalny młyn (niestety był nieczynny) :
Oto oryginalne żarna używane zapewne w tym młynie:
Niemiecka płytka na żarnie:
I oto naszym oczom ukazały się wychylające się zza drzew wiatraki
Cel naszej podróży:
Pierwszy z wiatraków to tzw. wiatrak polski, drugi -powyżej- to tzw. ‘holender’.
Nie mogłam się na nie napatrzeć, a co dopiero przestać fotografować
Kilka ujęć ‘wiotroków’ :
Wojtek próbuje obrócić wiatrak:
Jezioro Lednickie:
Wiatraki położone są na wzniesieniu, gdzie bez przerwy wieje dość silny wiatr; również w tak słoneczny i ciepły, jak miniona sobota.
Przygoda, o której wspominałam, nadchodziła wielkimi krokami… a właściwie krokami dwóch panów z dyrekcji Parku Etnograficznego
Uczciwie przyznaliśmy się do braku biletów wstępu, co obiecaliśmy uregulować pod koniec zwiedzania, a ponadto jeden z panów miał klucze do ‘holendra’!
Otworzył drzwi wiatraka i zaproponował darmowe zwiedzanie ‘w ramach ceny biletu’
Po raz pierwszy miałam okazję zajrzeć do wnętrza takiego ‘holendra’!
Wkroczyłam tam z aparatem:
Nie pytajcie mnie, do czego służyły te wszystkie mechanizmy
-nie mam pojęcia, ale generalnie przerabiały ziarna na mąkę
heh.. to wiem
To zdjęcie ma w sobie coś, taki jakiś niesamowity spokój i magiczną prostotę:
I ostatnie spojrzenie na oddalające się wiatraki… :
Zeszliśmy jeszcze do skansenu:
powyżej i poniżej: olęderska chata i podwórze
Zdjęcie makro kwiatu malwy nieopodal chaty:
…no i dumni uczestnicy wycieczki
-troszkę zmęczeni i opaleni, ale zadowoleni
Później poczłapaliśmy na stację PKP, skąd o 12:48 mieliśmy pociąg do Poznania
Cudowna wycieczka, którą na pewno powtórzymy niebawem na rowerach!













































1 comment
Comments feed for this article
15 lipiec 2008 @ 14:53
wojtek
Pięknie wyglądają te wiatraczki tam polecam wszystkim wycieczkę .